Przyszłość świata komunalnego - sytuacja spalarni w Polsce i Europie

Dodano: 8 miesięcy temu Czytane: 225
Redakcja poleca!

W dobie różnych ustaw i dyrektyw komunalnych, wiele osób może się zastanawiać, jaka przyszłość czeka spalarnie nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie...

Przyszłość świata komunalnego - sytuacja spalarni w Polsce i Europie
W dobie różnych ustaw i dyrektyw komunalnych, wiele osób może się zastanawiać, jaka przyszłość czeka spalarnie nie tylko w Polsce, ale w ogóle w Europie oraz w jakiej sytuacji wyjściowej znajdują się one obecnie. Odpowiedzi na te nurtujące pytania udziela prof. UAM dr hab. Włodzimierz Urbaniak.

1. Ile spalarni funkcjonuje w Europie? Od kiedy ta technologia jest wdrażana, jakie przeszła zmiany?


Spalanie odpadów ma bardzo długie tradycje. Pierwsze spalarnie powstały już pod koniec XIX wieku. Od tego czasu technologie spalania odpadów bardzo się zmieniły i nadal się rozwijają. Nic nie wskazuje na to, żeby świat, a zwłaszcza Europa, wycofywał się z budowy spalarni. Obecnie w Europie funkcjonuje blisko 500 spalarni odpadów komunalnych. W sąsiednich Niemczech jest ich blisko 70 o zdolności przerobowej ponad 20 mln ton. Technologia ta jest także bardzo szeroko obecna w krajach skandynawskich. Kierownicze gremia Unii Europejskiej, wbrew obiegowym opiniom, generalnie wcale nie są przeciwne spalaniu odpadów. Wskazują tylko na właściwą hierarchię ich zagospodarowania – najpierw recykling, następnie inne formy odzysku, w tym spalanie z odzyskiem energii, a na samym końcu składowanie.

2. Ile jest spalarni w Polsce, jak długo funkcjonują?

Do 2015 roku w Polsce działała tylko jedna, niezbyt nowoczesna spalarnia odpadów komunalnych w Warszawie. W latach 2015-2018 zostało uruchomionych siedem nowoczesnych instalacji do termicznego przekształcania odpadów komunalnych (ITPOK) (Białystok, Bydgoszcz, Konin, Poznań, Kraków, Szczecin, Rzeszów), które mogą łącznie przetwarzać ponad 1,2 mln ton odpadów rocznie,
co stanowi ok. 10-15% wytwarzanych odpadów komunalnych.

3. Czy polskie miasta myślą o budowie kolejnych spalarni? Gdzie są planowane kolejne zakłady termicznego przekształcania odpadów?

Wbrew wcześniejszym, negatywnym opiniom, spalarnie te bardzo dobrze sprawdzają się w systemie efektywnego zagospodarowania odpadów komunalnych, co spowodowało że kolejne miasta zamierzają budować nowe czy rozbudowywać istniejące spalarnie. Pod koniec 2019 roku pozwolenie na budowę nowej spalarni wydano w Gdańsku. Warszawa planuje do 2023 roku wybudować nową spalarnię na ponad 300 tys. ton odpadów. Rozbudowę spalarni rozważa Rzeszów. Do budowy nowych spalarni przymierza się m. in. Koszalin i Łódź, ale chętnych jest więcej. Nie należy się jednak spodziewać szybkiego i gwałtownego przyrostu ilości spalarni. Ocenia się, że obecnie istnieje potencjał na wybudowanie 8-10 nowych spalarni.

4. Czy polskie spalarnie są samowystarczalne? Czy pracują na pełnej mocy? Czy obsługują inne miasta? Czy miasta „wymieniają" się śmieciami, czy istnieje obrót nimi?

Początkowo istniały obawy, że odpadów zabraknie. Tak jak w Poznaniu, gdzie umowa przewiduje,
ÂÂÂ że miasto dostarcza określoną ilość odpadów, a jak ich zabraknie to i tak płaci. Okazało się, że odpadów nie brakuje, a zakontraktowane ilości są zbyt małe jak na potrzeby aglomeracji. Generalnie żadna z dotychczasowych instalacji nie uskarża się na brak odpadów, a chętnych na ich dostarczanie
nie brakuje. Sprzyja temu zniesienie regionalizacji zagospodarowania odpadów. Dzięki temu spalarnie mogą przyjmować odpady z terenu całego kraju. W niektórych przypadkach, tak jak np. w Bydgoszczy, od samego początku zdecydowano, że spalarnia będzie obsługiwała i Bydgoszcz i Toruń, który u siebie zbuduje tylko stację magazynowo - przeładunkową, przygotowującą odpady do spalenia w instalacji w Bydgoszczy.

5. Czy istnieje jakiś związek między segregowaniem odpadów w domu a spalaniem ich?

Wybudowane w Polsce instalacje umożliwiają spalanie zmieszanych odpadów komunalnych o kaloryczności ok. 10 +/-2 MJ/kg. W trakcie ich budowy ponoszono obawy, że wdrożenie systemu selektywnego zbierania odpadów wyłączy ze spalania wysokokaloryczne odpady opakowaniowe z tworzyw sztucznych, i w efekcie ich spalanie stanie się zbyt kosztowne ze względu na konieczność uzupełniania kaloryczności paliwami klasycznymi. Okazało się jednak, że pomimo osiągania wymaganych prawem poziomów segregacji, spalane odpady osiągają bez problemu wymaganą technologicznie kaloryczność. Selektywne zbieranie i recykling wcale nie wpływają negatywnie na kaloryczność pozostałych odpadów, gdyż osiągnięcie wymaganych poziomów selekcji i recyklingu nie dotyczy tylko odpadów opakowaniowych z tworzyw sztucznych, których jest dużo objętościowo, ale ich udział wagowy jest stosunkowo niewielki (10-15 %). Segregacji podlegają także niskokaloryczne bioodpady, opakowania ze szkła i metali, materiały budowlane itp. W efekcie jeśli ze strumienia odpadów komunalnych usuniemy wysokokaloryczne odpady opakowaniowe w ilościach wymaganych przepisami i równocześnie usuniemy inne niskokaloryczne odpady, także na poziomie wymaganym przez przepisy, efektywna kaloryczność pozostałych odpadów rośnie (!). Zmniejsza się tylko strumień odpadów. Potwierdzają to badanie niemieckie, ale także obliczenia i symulacje wykonane w moim zespole w pełni to potwierdzają. Reasumując, selektywne zbieranie odpadów komunalnych wcale nie obniża kaloryczności pozostałych odpadów zmieszanych. Wręcz przeciwnie, jeśli jest robione prawidłowo, to nawet poprawia ich kaloryczność.

6. Co zamiast spalarni? Czy jest alternatywa dla spalarni?

Przeciwnicy spalarni uważają, że efektywny i wydajny system można zbudować wyłącznie na selektywnym zbieraniu i przetwarzaniu odpadów komunalnych, zagospodarowaniu zmieszanych odpadów komunalnych w instalacjach mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP) - poprzez wydzielenie z nich frakcji nadających się w całości lub w części do odzysku, kompostowanie itp. Pozostałości nie nadające się do zagospodarowania byłyby kierowane na składowiska. Moim zdaniem jest to teza całkowicie błędna. Instalacje do termicznego i mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych nie są rozwiązaniami alternatywnymi lecz się wzajemnie dopełniają. Nie można zbudować kompletnego, efektywnego systemy wyłącznie na spalarniach, tak jak nie można takiego systemu zbudować wyłącznie na instalacjach MBP. Doświadczenia, nie tylko polskie, wyraźnie pokazują, że zawsze po procesach zagospodarowania odpadów zbieranych selektywnie oraz po procesach mechaniczno-biologicznego przetwarzania pozostają frakcje, których nie można składować, a wszystkie inne formy odzysku, poza spaleniem, są nieefektywne. Dlatego spalarnie są niezbędnym elementem umożliwiającym „domknięcie” systemu.

7. Czy istnieje związek między niekontrolowanymi pożarami składowisk (częste w 2018 r.) a brakiem lub istnieniem spalarni?

Moim zdaniem związek taki istnieje, jakkolwiek nie jest wcale taki bezpośredni. Podstawowym zadaniem spalarni odpadów jest termiczne przetwarzanie zmieszanych odpadów komunalnych oraz ewentualnie palnych pozostałości z procesów przetwarzania odpadów zbieranych selektywnie. Tak zwane „niekontrolowane pożary” składowisk odpadów to zupełnie inna sprawa. Przede wszystkim to nie są pożary składowisk. Zgodnie z przepisami, nie wolno umieszczać na składowiskach odpadów, których wartość opałowa przekracza 6 MJ/kg. Przy takiej kaloryczności odpady „nie są palne”.

A więc odpady prawidłowo składowane na składowiskach nie mogą się zapalić. Pożary dotyczą magazynów odpadów przeznaczonych formalnie do recyklingu, ewentualnie pozostałości po recyklingu. Nie można ich w inny sposób wykorzystać, a nie wolno ich składować ze względu na wysoką kaloryczność. W prawidłowo zorganizowanym systemie gospodarki odpadami, są one spalane z odzyskiem energii (odzysk energetyczny). Duża część odpadów zbieranych selektywnie jest silnie zanieczyszczona, a więc nie znajduje zbytu. Oczyszczanie jest kosztowne, a nie zawsze ponoszone nakłady są zwracane w cenie pozyskanego surowca z recyklingu. Trzeba także zagospodarować pozostałość, zazwyczaj także wysokokaloryczną. To kosztuje i właściwie nawet nie ma gdzie tego dokona, a ilość odpadów ciągle rośnie. Wtedy jedynym ratunkiem jest „pożar”. Niekoniecznie zaplanowany. Duże ilości odpadów trudno kontrolować, a przypadki samozapłonu są już tego oczywistą konsekwencją. Obecnie brakuje instalacji do spalania odpadów, ale niekoniecznie muszą to być spalarnie odpadów komunalnych, w których, moim zdaniem, powinny być przetwarzane głównie zmieszane odpady komunalne. Znaczna część odpadów o dużej wartości opałowej (zwykle powyżej 15 MJ/kg), nienadających się do recyklingu, może być przetworzona w tzw. paliwo alternatywne – RDF (skrót od ang. Refuse Derived Fuel) i wykorzystana jako substytut węgla, np. w cementowniach czy elektrociepłowniach. Jednakże instalacje spalające takie paliwa muszą spełniać standardy identyczne jak spalarnie odpadów, a więc de facto być spalarniami odpadów, których jak się okazuje jest w Polsce zbyt mało w stosunku do realnych potrzeb.

Prof. UAM dr hab. Włodzimierz Urbaniak, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu - wykładowca na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu na Wydziale Chemii, autor licznych publikacji m.in. o ochronie środowiska i gospodarce odpadami, członek redakcji Przeglądu Komunalnego i Recykling (od 2002), członek rady redakcyjnej Ars Separatoria Acta (od 2008), ekspert Polskiej Izby Ekologii (od 2004).


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Captcha
Przepisz tekst widoczny na obrazku.